"Recesja to zjawisko makroekonomiczne polegające na znacznym zahamowaniu tempa wzrostu gospodarczego, skutkujące nawet spadkiem produktu krajowego brutto." -na podstawie wikipedii
W zasadzie tyle wystarczy zeby stwierdzic obecnosc kryzysu, mysle ze teraz nie bedzie mial z tym nikt problemu.
Ktos bardziej dociekliwy moze zadac pytanie -A po co wogole jest ten kryzys? Tak na chlopski rozum, kryzys powstaje w wyniku potrzeby zmiany czynnikow produkcji, ktore okazaly sie nieefektywne. Nastepuje zmiana alokacji kapitalu, co pociaga za soba ruchy cen. Podmioty mniej wydajne zostaja zastapione przez bardziej wydajne, zmienia sie struktura zatrudnienia itd., czyli krotko mowiac gospodarka dostosowuje sie do nowych czasow a w konsekwencji weryfikuje dotychczasowy stan. Problem moze pojawic sie wtedy, gdy niektore podmioty sa oporne na zmiany i sa sztucznie chronione, wtedy gospodarka ponosi koszty utrzymywania ich przy zyciu. I nie chodzi tutaj tylko o firmy czy branze, ale rowniez o instytucje, prawo. Wtedy nie wiadomo do konca kto i ile zaplaci za ten stan rzeczy.
"Dominik"
Tak. Opis bardzo trafny. Oczywiscie zmina struktury nastepuje rowniez wtedy gdy kryzysu nie ma, ale w sposob powlny, ewolucyjny. W czasie kryzysu nastepuje, o dziwo, jakby "gwaltowne przyspieszenie", chociaz to brzmi niedorzecznie. Kryzys przypomina troche mutacje w teorii ewolucji, czyli jakosciowy przeskok.
Otoz to. Ta sztuczna ochrona pewnych wybranych firm wprowadza zamet i destabilizacje. "Wtedy nie wiadomo do konca kto i ile zaplaci za ten stan rzeczy", ale z grubsza wiadomo kto zaplaci. Zaplaci zdezorientowane spoleczenstwo. Tu podam przyklad: upadek przemyslu motoryzaczyjnego. Dlaczego z gory zakladac ze to cos zlego?? Mniej spalin, czyste powietrze, mniej smrodu na ulicach, ludzie przestawiaja sie na rowery albo zaczyna sie rozwijac produkcja pojazdow na baterie elektryczne. Ale lobby motoryzacyjne gardluje za dofinasowaniem, ostrzega, ze w przeciwnym razie tysiace ludzi stracą prace. Ani slowa na temat, ze byc moze ci ludzie (lub inni, ktorzy teraz pracy nie maja) - znajda prace NOWĄ, w produkcji nowych towarow, ktorych potrzeba pojawi sie nagle, na "gruzach starego swiata". Mamy wiec sytuacje podobna do wykluwania sie pisklecia ze skorupy jaja, ktore ktos na sile na powrot wpycha w skorupe, mowiac: "siedz tam spokojnie, zle ci tam bylo czy co?"
Pester PS. Bardzo prosze (blagam) "starego", aby nie dopisywal bzdurnych komentarzy, podpisujac je moim nickiem.
Deflacja a potem inflacja
-na podstawie wikipedii
W zasadzie tyle wystarczy zeby stwierdzic obecnosc kryzysu, mysle ze teraz nie bedzie mial z tym nikt problemu. Ktos bardziej dociekliwy moze zadac pytanie -A po co wogole jest ten kryzys? Tak na chlopski rozum, kryzys powstaje w wyniku potrzeby zmiany czynnikow produkcji, ktore okazaly sie nieefektywne. Nastepuje zmiana alokacji kapitalu, co pociaga za soba ruchy cen. Podmioty mniej wydajne zostaja zastapione przez bardziej wydajne, zmienia sie struktura zatrudnienia itd., czyli krotko mowiac gospodarka dostosowuje sie do nowych czasow a w konsekwencji weryfikuje dotychczasowy stan. Co do inflacji to juz warto troche poczytac, bo sprawa nie jest taka prosta, albo z poczatku wydaje sie taka nie byc. A Tobie, Pester, radze zweryfikowac swoja wiedze na rynku, bo z prognozowania lub dzialalnosci edukacyjnej tutaj niewiele zyskasz.
O ile ktoś wikipedie traktuje jako coś lepszego od kosza na śmieci. Ale recesja niestety ma bardzo szeroki zakres więc teoretycznie nie ma znaczenia jaki przyjmiemy wskaźnik. kryzys jest wtedy gdy nie ma gdzie uciekać. Jak by wszystko taniało, ale jedna gałęź gospodarki np. IT, albo sprzedaż papug rosła to nikt by się nie martwil tu na tej grupie.
Też uproszczenie. Wyobraźmy sobie świetnie produkujące fabryki i majstrowanie państwowe przy walucie. Albo wyginięcie klienteli, dostawców za granicą. (cła zaporowe) To co piszesz wyżej dzieje się w dużych firmach non-stop. I ciągle dostosowują się do zmieniających się warunków. Duże firmy ciągle się restrukturyzują. Problemem jest nie firma a konsumenci. Lub brak zaufania konsumentów (jak w tym wypadku brak zaufania do niby zaufanych ubezpieczycieli)
Chyba, że to traktuje jako miejsce gdzie może zakrzyknąć "a nie mówiłem tydzień temu?" Taki newsowy analityk ;)
Ale recesja niestety ma bardzo szeroki zakres więc teoretycznie nie ma znaczenia jaki przyjmiemy wskaźnik. kryzys jest wtedy gdy nie ma gdzie uciekać. Jak by wszystko taniało, ale jedna gałęź gospodarki np. IT, albo sprzedaż papug rosła to nikt by się nie martwil tu na tej grupie. Też uproszczenie. Wyobraźmy sobie świetnie produkujące fabryki i majstrowanie państwowe przy walucie. Albo wyginięcie klienteli, dostawców za granicą. (cła zaporowe) To co piszesz wyżej dzieje się w dużych firmach non-stop. I ciągle dostosowują się do zmieniających się warunków. Duże firmy ciągle się restrukturyzują.
"Adam Elente"
I tak zawsze jest. Zawsze w kryzysie (nie regulowanym) jest jakas nisza, ktora sie rozwija. Zawsze jakas tam "sprzedaz papug" rosnie.
Gdy nie ma kryzysu, to wszystko odbywa sie powoli. W czasie kryzysu (czyli jakby mutacji w ewolucji) nastepuje gwaltowne przestawienie sie produkcji na inne, NOWE tory. To oczywiscie jest bolesne, bo stare przegrywa i umiera. Ale rodzi sie nowe. Nie nalezy wpychac na powror do skorupy jaja wydostajacego sie z niego pisklecia. Regulacja finasowa, jest takim wlasnie wpychaniem piskleciem do skorupy jaja, ktore i tak jest juz rozbite.
Pester PS. Bardzo prosze (blagam) "starego", czyli pestera-podrobe, aby nie dopisywal swoich bzdurnych komentarzy pod moim nickiem.
Przesada. Towarów jest dużo , ale nie sa różnorodne. Dodatkowo ludzie zaczynają naprawiać sprzęt a nie go wymieniać. Najlepiej będzie to widac na AGD i komórkach. (ach po co mi nowy model) Po za tym od razu masz różną cenę.
"Adam Elente"
Dokladnie tak. Dlatego tez powiedzialem kuzynowi, ktory prowadzi firme handlowa, zajmujaca sie naprawa i konserwacja czesci samochodowych, ze w jego przypadku nie ma obawy. Ludzie beda mniej kupowac moze ale wiecej naprawiac. Nawet buty, ktore chciales wyrzucic juz, byc moze zaniesiesz jednak do szewca? Po prostu zmienia sie mentalnosc. Ale pojawia sie nowe, zupelnie nieoczekiwane byc moze potrzeby i pojawi sie produkcja zaspokajajaca te nowe calkiem potrzeby.
Pester PS. Prosze "starego" podpisujacego sie moim nickiem, aby przestal sie podszywac pod moj nick. Gdyby pisal madrze, nie mialbym mu tego za zle. :-)) Ale przeciez widac ze wypisuje idiotyzmy.