s269.photobucket.com/albums/jj51/swiniopas/?albumview=grid
Przy okazji prezentowania ciekawostek pozwolę sobie kolegom grupowiczom zaprezentować kolekcję tzw. "czubków" Wartość może i nie taka wielka jak u kolegi Fatsob (no i żadna Katarzyna wielka tudziez inna zasłużona hrabianka w rękach owych czubków nie trzymała), ale trzeba przyznać że jako całość (jak na moje oko) prezentuje się całkiem nieźle.
tiny.pl/6hks
Dr.Endriu
piekne mimo ze tylko cynowe i mosiezne to sa rzeczy. kazde zbieractwo ma u mnie szacunek bo jest dowodem stabilizacji zyciowej. Ja sam wlasnie tam uderzylem: cgi.ebay.co.uk/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&ssPageName=STRK:MEBIDX:IT&item12
za 10.5 godz bede wiedzial czy jestem wlascicielem tego pieknego kompletu sztuccow. Sztuka w tym by tanio wyrwac temu amerykancowi z Phoenix, Arizona. A pozniej zrobic research i jesli to jakis Arcyksiaze hapsburski czy inna historyczna figura to sprobowac opylic w Austrii za 3-krotna cene. No, moze i w krakowie do tej pory rowniez kochaja Franza Jozefa?
fatso
Najgorsze moze dopiero nadejsc
Financial Times, 22.11. Najgorsze moze dopiero nadejsc Tygodniowy biuletyn rozsylany co piatek przez londynska firme konsultingowa Fathom, nie pozostawia watpliwosci. "Robi sie naprawde nieprzyjemnie", pisza autorzy. "Moze byc prawda, ze przeszlismy przez pierwsza faze kryzysu, ale to nie oznacza, ze nastepna nie bedzie gorsza, byc moze duzo gorsza". Inwestorzy czytajacy te ponure slowa i tak spedzili tydzien na gromadzeniu kolejnych dowodów, ze kryzys gospodarczy rozlewa sie po swiecie. Na rynkach finansowych bite byly kolejne ponure rekordy, a dlugoterminowe stopy procentowe spadly do poziomów najnizszych od dziesiecioleci, w niektórych przypadkach najnizszych w historii.
Wszelkie nadzieje na to, ze niektóre obszary swiatowej gospodarki, w szczególnosci szybko rosnace rynki wschodzace w rodzaju Chin, pozostana odporne na kryzys, zostaly rozwiane. Z niezwykla szybkoscia, na przestrzeni ostatnich dwóch miesiecy, niepokojacy, ale pozornie mozliwy do opanowania krach kredytowy zamienil sie w globalny kryzys finansowy i recesje w wiekszosci regionów swiata.
Byc moze najbardziej alarmujacy wplyw bedzie to mialo na konsumentów w swiecie rozwinietym, od których nastrojów bedzie w przyszlosci zalezec, czy recesja przeksztalci sie w depresje. W przyszlym tygodniu w USA rozpoczyna sie tradycyjny okres zakupów przedswiatecznych. Godzina zero wybije w "Czarny Piatek" po Swiecie Dziekczynienia, kiedy sklepy odnotowuja jedne z najwiekszych obrotów w ciagu roku.
Termin ten tradycyjnie oznaczal date, od której handlowcy mogli w swoich ksiegach czarnym kolorem zapisywac zyski, niektórzy wiaza go tez ze zwiekszonym ruchem na drogach, gdy miliony Amerykanów czuja sie w obowiazku zlozyc poklon bóstwu handlu. Jezeli jednak ponure wiesci naplywajace z calej amerykanskiej gospodarki pograza nawet najbardziej optymistycznych konsumentów, moze to oznaczac kolejny mroczny dzien dla gospodarki USA.
W tym tygodniu najprawdopodobniej najbardziej czytelne z mozliwych ostrzezen, co do klopotów czekajacych amerykanskie sieci handlowe, nadeszlo z drugiej strony Atlantyku. Marks & Spencer, firma jak zadna inna symbolizujaca brytyjski handel, oglosila nieoczekiwana, jednodniowa przecene swoich towarów, siegajaca 20 procent. Niektórzy nazwali to "partyzanckim wypadem", ale w rzeczywistosci byla to raczej odpowiedz w walce z konkurencja, która juz oglosila przedswiateczne przeceny.
O ile jednak jednorazowe przeceny moga zachecic konsumentów do wydawania, ekonomisci ostrzegaja, ze ludzie moga po prostu uznac, ze ceny beda dalej spadac, w zwiazku z czym wstrzymaja sie z zakupami. W szczególnosci amerykanska gospodarka moze w przyszlym roku odnotowac ujemna stope inflacji, co bedzie skutkiem znacznego spadku cen ropy i pekniecia banki spekulacyjnej na tamtejszym rynku nieruchomosci, w wyniku czego obnizyly sie koszty posiadania lub wynajmu domów.
W teorii taka deflacja moze byc dobra dla gospodarki, bo dzieki niej konsumenci moga wydawac pieniadze na inne produkty. Jak jednak ostrzega Andrew Brigden z Fathom Consulting, deflacja moze równiez przybrac szkodliwa forme. "Istnieje ryzyko, ze ludzie nie beda wydawac wychodzac z zalozenia, ze w przyszlosci ceny beda jeszcze nizsze, a to nakreci negatywna spirale", mówi.
Czasowy spadek cen raczej nie spowoduje takiego efektu. Jednak Brigden uwaza, ze polaczenie spadku cen surowców i domów ze slabym popytem oznacza, ze amerykanska inflacja moze osiagnac wartosc ujemna wiosna przyszlego roku i pozostac na tym poziomie przez wiele miesiecy, spadajac az do minus trzech procent. "Kiedy deflacja trwa przez wieksza czesc roku, oczekiwania staja sie silniej zakorzenione", mówi.
Z pewnoscia kazdy konsument obserwujacy naplyw wiadomosci z tego tygodnia, nie mógl sie nie zastanawiac. Rentownosci dwuletnich obligacji Departamentu Skarbu, które wskazuja, na jakim poziomie inwestorzy przewiduja stopy procentowe Rezerwy Federalnej na przestrzeni najblizszych 24 miesiecy, spadly ponizej jednego procenta, czyli najnizej od czasu, gdy instrument ten zostal wprowadzony do obrotu w roku. Rentownosc obligacji brytyjskich jest najnizsza od II wojny swiatowej.
Informacje z realnej gospodarki byly zle. Liczba nowo zarejestrowanych amerykanskich bezrobotnych przekroczyla pól miliona i byla o 10 procent wyzsza od i tak ponurych prognoz ekonomistów. Porzucajac swój zwyczajowy, urzedowy optymizm, politycy w Pekinie opisali perspektywy chinskiego rynku pracy jako "ponure".
Zas branza samochodowa nadal stanowi potezny symbol spowolnienia w globalnym przemysle. To, ze wielka trójka amerykanskich koncernów ma klopoty wiadomo nie od dzis, ale w tym tygodniu amerykanscy politycy na Kapitolu po raz kolejny spierali sie, czy udzielic im pomocy federalnej. Jednak nawet ich japonscy konkurenci - dlugo stawiani za wzór Amerykanom przez krytyków Detroit - pokazuja, ze ich takze dotknelo spowolnienie. Honda oglosila, ze jeszcze w tym roku ograniczy produkcje o kolejne 61.000 pojazdów, co oznacza, ze 5.000 pracowników w jednej z ich brytyjskich fabryk dolaczy do dziesiatków tysiecy innych na calym swiecie, którzy zostali wyslani na platne urlopy.
Przynajmniej ropa potaniala, choc ma to wiecej wspólnego z gwaltownym spadkiem popytu niz wieksza, dlugoterminowa równowaga na rynku. Szef trzeciej co do wielkosci chinskiej firmy paliwowej ujawnil w tym tygodniu, ze z powodu spadajacych cen nastrój wsród panstwowych gigantów naftowych byl bliski "paniki".
A jakby malo bylo wszystkich tych zagrozen dla swiatowej gospodarki, na Oceanie Indyjskim pojawili sie piraci, którzy porywaja duze statki. Doprawdy, dziwnych i mrocznych czasów dozylismy.
Autor: Alan Beattie - Londyn
Pester
Pester
mi to nie grozi, mam zamiar zaszaleć, buty CHURCH`S czemu nie?
do stolycy wybieram się
Lech Dubrowski A jakby malo bylo wszystkich tych zagrozen dla swiatowej gospodarki, na Oceanie Indyjskim pojawili sie piraci, którzy porywaja duze statki. Doprawdy, dziwnych i mrocznych czasów dozylismy.
Piraci na Oceanie Indyjskim w Ciesninie Malaka i wschodnim wybrzezu dzialaja od dawno tylko polskie media o tym nie informowaly dopoki nie porwano Polakow
Leszek
Pester
Wyladowalismy wczoraj rano wraz z zona w Wlk Brytanii a juz za pare godzin pojechaly obie z corka do Marks&Spencer'a na zakupy. Dziewczyna skonczyla tu uniwersytet pracujac w tej szacownej instytucji, ma dodatkowy discount. Czym jest M&S w tym kraju, nie musze ludziom bywalym w UK wyjasniac. Powiem tylko ze to "Weatherwane" albo kurek na dachu co wskazuje stan brytyjskiej gospodarki. Wyprzedaz skonczyla sie sukcesem. Swietne damskie stroje i prezenty swiateczne, nawet z 40% znizka. Tradycyjnie wysoka jakosc gwarantowana przez firme. Warszawa nie moze nawet startowac tu w konkurencji po moje pieniadze. Takie sa dzisiaj realia.
Uzytkownik "fatso" napisal w wiadomosci
niestety
masz racje
w Polsce dalej króluje chlam i tandeta
porzadny garnitur czy luksusowa koszula?
trzeba uszyc
w sklepie wisi sam szajs